ZIELONO MI TU

WITAJCIE SERDECZNIE NA MOIM BLOGU ZIELONO MI TU

niedziela, 5 kwietnia 2015

WIELKANOC W MOIM DOMU

Witam Was świątecznie:-) 
 
W trakcie świątecznego biesiadowania, dla tych, którzy znaleźli chwilkę, żeby zajrzeć do mnie zostawiam świąteczną poezję i życzę wesołych Świąt Wielkanocnych.



Alleluja
( Leszek Długosz)


W czas powrotu przylaszczek
W zawierusze zawilców, złocieni
Blask gdy wstaje z ziemi
W Świętą Twoją Wielkanoc
Ponad tymi grobami
Nad padołem nietrwałym
Wznieś chorągiew Twoją Panie
Utwierdź wiarę w nas
Że i oni powstaną…
Męką Twoją odkupieni
Swoją własną oczyszczeni
Wrócą w światłość
- Odzyskają serc własność
W rezurekcji czas
- Gdy się ziemia z niebem jedna
Że i oni , tej chwili – dusza z ciałem
Będą jedno
W czas powrotu przylaszczek
W zawierusze zawilców , złocieni
Blask gdy wstaje z ziemi
- Póki się odmierza czas
Nad padołem nietrwałym
Twej chorągwi purpura
- Znak chwały
Ze zwycięską swą mocą
Niech łopoce
Triumfuje
Alleluja






Niedawno obiecałam Wam pokazać tegoroczne świąteczne dekoracje. Oto moje świąteczne klimaty:-)

Stroik w kształcie jaja wielkanocnego wykonany z witek modrzewiowych, które jako zielony odpad po wiosennym cięciu przeznaczyłam na wykonanie tegorocznych dekoracji wielkanocnych.




Dekoracje przed domem







W świątecznej aranżacji piękna konsolka od zaprzyjaźnionej Moniki z Ideeen




Udekorowany stół , czekał na miłych gości.


Świąteczna aranżacja salonu







Słodki wianek z witek wierzby mandżurskiej, winobluszczu i modrzewia dla miłej koleżanki



Na zewnątrz pogoda bardzo kapryśna i zmienna, raz słońce, raz deszcz, a nawet momentami popadał śnieg. Zaprosiłam więc niezdecydowaną wiosnę do domu.

Kwitnąca forsycja 'Maluch' na moim parapecie.



Wielkanocne biesiadowanie w gronie najbliższych trwało od rana. Wiadomo, że nawet najładniejsze dekoracje, nie zastąpią nam dobrych relacji z bliskimi, dlatego o nie w pierwszej kolejności należy dbać.
Rozmowom i opowieściom nie było końca. 
Tutaj uwieczniłam moją córkę w trakcie niezwykle ciekawej rozmowy z moim stryjem.


Na stole oprócz wielu tradycyjnych potraw zagościł  pyszny, delikatny sernik. 
Wypróbowałam nowy przepis z mojego ulubionego ostatnio bloga Kwestia Smaku. 
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie dodała od siebie. A mianowicie do polewy malinowej na bazie dżemu malinowego (własnej roboty z malin rosnących w moim ogrodzie) dodałam w trakcie gotowania płaską łyżkę żelatyny i wyszła pyszna cienka galaretka).
Oryginalny przepis znajdziecie tutaj:







Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz życzę Wesołych Świąt:-)


niedziela, 22 marca 2015

Pora na pomidora.

Zdecydowałam się w tym roku założyć w moim ogrodzie mini warzywnik na potrzeby naszej 4 osobowej rodziny.
Już 2 tygodnie temu posiałam swoje pierwsze pomidory.
Tak na marginesie czy wiecie, że pomidory wcale nie są warzywami, lecz z punktu widzenia botaniki są tak naprawdę owocami:-)?

Spośród wielu odmian wybrałam 4 ulubione: Ożarowski Malinowy, Green Zebra, Corazon, Cuor di Bue.

Wypuściły już po 2 liścienie. Mam nadzieję, że doczekam się ładnych zdrowych, silnych sadzonek, które przesadzone na rabatę bezpośrednio do gruntu w połowie maja, zrodzą piękne, dorodne pomidory:-)

Posiałam je do wielodoniczek w specjalnej gotowej mieszance torfowej. Za jakiś czas, jak wypuszczą listki, przesadzę je do większych doniczek. Na razie trzymam je na słonecznym parapecie przy dużym oknie, od południowej strony. Mają się tam trochę, jak w szklarni:-)

W tym wątku na bieżąco będę pokazywać , jak się mają moi "nowi podopieczni".




Upłynęły kolejne 2 tygodnie i sadzonki pomidorów wyglądają już tak:



 Wyrósł prawdziwy pomidorowy las. Najwyższy czas, aby przepikować je do większych doniczek.
Jutro się za to zabiorę.







Z powodu niesprzyjającej aury, moje pomidorki wciąż mają miejscówkę na parapecie. Czekam aż się pogoda ustabilizuje i wysadzę je do gruntu.





Tymczasem zawiązały już kwiaty.






 Jak widać jest duża szansa, że mój eksperyment się uda:-) Trzymajcie kciuki.

Pozdrawiam Was pomidorowo:-)



czwartek, 19 marca 2015

Wiosna u progu...

Czujecie już ten świeży wiosenny zapach w powietrzu ? Rodzi się nowe życie, obserwuję ten proces każdego dnia w swoim ogrodzie.
Pierwszym zwiastunem wiosny był kwitnący już na przełomie lutego i marca oczar omszony.



Ogród powoli budzi się ze snu zimowego,





a ja próbuję przywołać wiosnę wiosennymi dekoracjami ze stokrotkami, bratkami i ciemiernikami w roli głównej.






Ciemierniki przywiozłam prosto z tegorocznej Gardenii, (dla niewtajemniczonych: są to targi ogrodnicze organizowane co roku,  z reguły pod koniec lutego w Poznaniu).





Oprócz pięknych ciemierników mam też inną wspaniałą pamiątkę z Gardenii...

Spotkanie z Mają Popielarską.



Relację z tegorocznej edycji targów znajdziecie u mojej serdecznej koleżanki Ani z bloga Lecę w kulki, która już od kilku lat towarzyszy mi na targach:

http://lecewkulkiwdomuiwogrodzie.blogspot.com/2015/03/gardenia-2015-inajmilsza-pszczoka.html









Myślicie już powoli o zbliżających się Świętach Wielkanocnych? Takiego zająca z ceramiki przywiozłam również z Gardenii.



Dla tych , których interesują dekoracje wielkanocne przypomnę kilka zeszłorocznych stroików, które wykonałam własnoręcznie.Może kogoś zainspirują:-) 













Zajrzyjcie też zobaczyć moje tegoroczne dekoracje świąteczne.

 http://zielonomitu.blogspot.com/2015/04/wielkanoc-w-moim-domu.html

Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 28 grudnia 2014

A JEDNAK MIELIŚMY BIAŁE ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA:-)




Święta, święta i po świętach.... Ale niech magia świąt Bożego Narodzenia trwa jak najdłużej.... 


Moje marzenie, żeby te święta były białe, spełniło się :-) W drugi dzień świąt, gdy spojrzałam przez okna, moim oczom ukazał się taki widok.






Ubrałam się szybko i poszłam zobaczyć zimę z bliska :-) Zapraszam na zimowy spacer po moim ogrodzie .







Zimą mój ogród jeszcze bardziej stwarza złudzenie większego, niż jest w rzeczywistości.




Czasem mam wrażenie, jakbym była gdzieś w górach:-)  W końcu nazwa mojej miejscowości do czegoś zobowiązuje. Ale nie dajcie się zwieść wrażeniu, że jesteście gdzieś na wsi pod lasem. To serce śląskiej aglomeracji i dowód na to, jak różnorodne oblicza ma Śląsk.

I wcale nie chce mi się nigdzie stąd wyjeżdżać.




Cieszę się z tych kilku wolnych dni, kiedy mam czas na leniuchowanie przy kominku. 
Otulona ciepłym pledem z kubkiem gorącej herbaty z imbirem patrzę na ten cudowny obraz za oknem.  



Mój najbardziej ulubiony zakątek w ogrodzie nawet zimą nie traci uroku. 
Wieczorem oświetla go świąteczny lampion.



Niech te magiczne chwile trwają jak najdłużej....
 

To chyba ostatni mój post w tym starym roku. 
Na nadchodzący nowy 2015 rok

życzę Wam i Waszym Bliskim   ,

łaski dostrzegania tego, 
co niewidzialne w tym co pozornie zwykłe i normalne.

Pozdrawiam Was cieplutko i zapraszam do ponownych odwiedzin w innych wątkach.